Portrety właścicieli


Iza i Piotr Witkowscy
Właściciele English For You


 

1999 rok to najważniejszy rok w naszym życiu, bo w tym samym czasie podjęliśmy dwie poważne decyzje – wzięliśmy ślub i założyliśmy English For You. Na szczęście obie okazały się trafne. Oboje jesteśmy pracowici, wytrwali w dążeniu do celu, a nasze głowy przepełnione są nowymi pomysłami, które w miarę możliwości realizujemy. Zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym podzieliliśmy się rolami, tak aby nigdy ze sobą nie rywalizować, a jedynie się uzupełniać i podpowiadać, co jeszcze należy zrobić.

W wolnych chwilach cieszymy się sobą, choć nie da się ukryć że w jednym miejscu długo nie potrafimy wytrzymać. Dlatego wtedy, kiedy nie pracujemy jeździmy po świecie, chłoniemy obce kultury, uczymy się tolerancji, a przede wszystkim dokumentujemy. Chwile spędzone w ostojach dzikiej dżungli, obcowanie z naturą i z różnorodnymi kulturami uczy nas pokory do otaczającego nas świata i zawsze ładuje nasze wewnętrzne baterie. Kochamy Afrykę, zafascynowani jesteśmy kulturą Dalekiego Wschodu, ale najczęściej wracamy do Ameryki Południowej lub Środkowej, bo tam ludzie pokazują swoje ukryte głęboko emocje, panuje wszechogarniający luz i gra wyśmienita, latynoska muzyka. Słońce, przygoda i przyjaźnie nastawieni ludzie oraz znakomite tematy fotograficzne wpływają na nasze powroty do Warszawy i kolejne pomysły. Na szczęście, zarówno w English For You i na świecie inspiracji nie brakuje...

Iza



Nie potrafię żyć bez Piotra, English For You i podróży. W życiu osobistym cenię sobie partnerstwo, przyjaźń oraz wieczory ze świecami, w pracy - dobrą organizację, którą wzięłam na swoje barki, a w podróży - obie te cechy, do których dorzucam pasję filmowania i kronikowania. Poza pracą, która wypełnia mi większość mojego życia zajmuję się tworzeniem filmów dokumentujących nasze podróże, w których ogromną uwagę skupiam nie tylko na obrazie, ale również na podkładzie muzycznym. Dzięki muzyce mogę skierować uwagę widza na poszczególne sceny, które z wielką pieczołowitością wcześniej kręcę.

Uwielbiam również pisać, bo wierzę, że to co zostanie na papierze jest świadectwem naszego życia i inspiracją do kolejnych kroków, zwłaszcza że ludzka pamięć jest niestety ulotna i rozpada się na rozpaczliwe okruchy naszego zbyt krótkiego życia. W tym ostatnim pomaga mi pochłanianie lektur, które uwielbiam kolekcjonować, przestawiać na półkach i po jakimś czasie powracać. Dobra książka, aromatyczna herbata i muzyka w tle to najlepszy sposób na jesień i chandrę. Najczęściej sięgam po prawdziwe historie z okresu II wojny światowej, uwielbiam prozę Remarque oraz dwudziestolecie międzywojenne.

Uwielbiam chodzić do teatru, czym zaraziła mnie moja mama. Tylko tam panuje ten charakterystyczny zapach i atmosfera, która pozwala zapomnieć o stresie i pośpiechu dnia codziennego.

Poza tym kocham swoją pracę, cenię sobie kontakt z ludźmi i nowe wyzwania.

Piotr



Trudno mi zdefiniować moje życiowe pasje, bo na nie składa się wiele czynników, które czynią moje życie spójne i szczęśliwe. U boku kochanej i dobrze zorganizowanej kobiety udało mi się stworzyć dzieło, któremu na imię English For You, z czego jestem ogromnie dumny, zwłaszcza że kocham obcować z ludźmi, a właśnie szkoła daje mi tę możliwość na co dzień. Nauczanie angielskiego i zarządzanie firmą sprawiają mi ogromną przyjemność, bo to wiąże się z nowymi wyzwaniami oraz kontaktem z ludźmi. Najbardziej lubię uczyć młodzież, bo czuję że potrafię nawiązać z nimi odpowiednie relacje i dotrzeć do ich buntowniczej postawy do życia oraz dorosłych, z którymi dyskusja na kontrowersyjne tematy zmusza mnie zawsze do refleksji.

Poza pracą zafascynowany jestem fotografią i wbrew pozorom jestem w tej sztuce bardzo cierpliwy. Potrafię siedzieć w tej samej pozycji, w parzącym słońcu kolejną, czwartą już godzinę, aby wyczekać wymarzoną, znakomicie oświetloną sytuację i zrobić zdjęcie. Wiem, że wszystkim, którzy to czytają wyda się to stwierdzenie nieprawdopodobne, ale jeśli chodzi o fotografię czas nie gra dla mnie roli, a jedynym tego świadectwem jest moja żona, która zawsze czeka razem ze mną, czasem przyczajona w kłujących chaszczach, czasem w palącym słońcu, a czasem w przenikającym mrozie. Ale czy ktoś mówił, że życie jest tylko przyjemne???